dodano: 2008-12-05, liczba odsłon:
867
List redaktora
Bóg jest najwyższym, absolutnym Panem i Władcą wszechświata. Pełen majestatu i chwały góruje nad wszystkim jako doskonały i święty Bóg Stworzyciel wszechrzeczy. Nikogo i niczego nie potrzebuje, jest samowystarczalny. Jego doskonałość i dobroć jest źródłem, które za pośrednictwem Jego Słowa udziela się temu, kto sam z siebie takim być nie może. Doskonała miłość jest kreatywna, nie tylko daje, gdy spostrzega potrzebę, ale stwarza potrzebę, by móc ją zaspokoić. Ten, który jest doskonały w miłości, okazał ją poprzez stworzenie istot na swoje podobieństwo, które są odbiciem Jego doskonałości i piękna.
Czy człowiek, który jest Bożym stworzeniem, świadomy tego, że przez Niego i dla Niego został stworzony, nie powinien uznać Boga za swój najwyższy i ostateczny cel? Ku Bogu zwrócić swoje całe jestestwo i żyć już tylko i wyłącznie ad maiorem Dei gloriam (z łac. na większą chwałę Bożą)! Gdzie można znaleźć większy przywilej, nagrodę i chwałę, jeśli nie w Nim? On, który jest Transcendentny, pozwala człowiekowi zjednoczyć się ze Sobą i pragnie stać się dla niego Azylem, Bezpieczną Kryjówką, Schronieniem.
Choć człowiek bardzo Go zranił, przez odwrócenie się do Niego plecami i podążanie za tym, co złe, to On ciągle na nowo, jakby prześcigając się z grzechami człowieka, nie tylko czeka, ale także wychodzi naprzeciw, biegnie, woła i potrząsa. Kruszy to, co jest zatwardziałe, by człowiek w swojej głupocie i zaślepieniu, zmęczony ucieczką, ujrzał własną marność i uświadomił sobie, że potrzebuje Tego, który jest jedynym źródłem piękna i prawdziwego życia. Wówczas rozpoczyna się odnowa, która dokonuje się nie tylko we wnętrzu danej osoby, ale również ma miejsce we wszystkim tym, co określa jej dotychczasowe życie. Bóg bowiem wybrał człowieka, aby odbudować to, co zostało zburzone. W swojej miłości postanowił, że człowiek, choć na to nie zasługuje, będzie jego współpracownikiem. Nieważne gdzie się znajduje, jak bardzo jest zniszczony, pusty, osamotniony, odrzucony… Wszechmogący chce osobiście zamieszkać w każdym człowieku i obdarzyć go wszystkim, co potrzebne, by znalazł Azyl, Bezpieczną Kryjówkę, Schronienie. Dusza człowieka, która ulega przemianie na obraz i podobieństwo Boże, wypełnia się miłością i jednoczy się z Chrystusem. Jak dusza ożywia ciało, tak Jego obecność zapewnia witalność duszy. W takim stanie dusza już niczego innego nie pragnie, jak tylko źródła miłości Boga! Taki człowiek odpowiednio przygotowany oddaje siebie na służbę wypełniania odwiecznego Bożego celu.
Bóg posługuje się ludźmi, Bóg posługuje się człowiekiem. Duch Święty wciąż zmienia „czekoladowych żołnierzy” w zdyscyplinowanych żołnierzy Jezusa Chrystusa. Dzięki Niemu strachliwi stają się odważnymi chrześcijanami, którzy jak mawiał Wesley: „nie boją się niczego, z wyjątkiem grzechu”. Leniwych przekonuje o prawdziwości refleksji E.M. Boundsa o tym, że ludzie najbardziej użyteczni w Bożym dziele, którzy najwięcej zdziałali w jego imieniu, to ludzie, którzy wcześnie rano na kolanach zaczynali modlitwą swój dzień... Nie ma znaczenia to, kim jesteś dziś. Jemu dana jest wszelka moc, aby przemienić Cię w takiego, jakim On chce cię widzieć jutro.
Drodzy czytelnicy, możemy być ludźmi poświęconymi, pełnymi Ducha, poddającymi się Bożej woli i doskonalącymi się w miłości. Tylko, czy chcemy zapłacić koszt, jakim jest śmierć dla wszystkiego, wszystkich i samego siebie?
Życzę każdemu, aby lektura Pentekoste zachęciła do podjęcia tego Bożego wyzwania.
Redaktor naczelny
Kamil Hałambiec